Aktualności

Wydrukuj

Domniemania prawne, publiczne udostępnianie, oprogramowanie, wyczerpanie - prawa autorskie nie schodzą z wokandy w Luksemburgu

19.08.2012
 przez Przemysław D. Antas  |  
Komentarze: 0
Przeciwnie – Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: „TSUE” lub „Trybunał”) w ciągu ostatniego pół roku zakończył wyrokami 8 spraw dotyczących praw autorskich i praw pokrewnych. Niniejszy artykuł zawiera krótkie omówienie wybranych z nich.

Wyrok z dnia 9 lutego 2012 r. w sprawie C277/10 Luksan

Tłem sprawy był spór odnośnie praw do filmu dokumentalnego „Zdjęcia z frontu” reżyserii Martina Luksana, który opowiada o niemieckiej fotografii wojennej z czasów II wojny światowej. Reżyser pozwał producenta filmu – Petrusa van der Leta, ponieważ ten opublikował film w Internecie (przenosząc w tym celu prawa do niego na jeden z portali internetowych, a także przeniósł prawa do nadawania tego filmu w telewizji płatnej (kodowanej) na rzecz jednej ze stacji telewizyjnych). Martin Luksan twierdził, że te pola eksploatacji były akurat wyłączone z umowy o przeniesienie praw autorskich i pokrewnych do przedmiotowego filmu, zawartej przez niego z Petrusem van der Leta (producentem). Producent bronił się twierdząc, że to postanowienie umowne jest nieważne, ponieważ na mocy austriackiego prawa przysługuje mu ogół praw wyłącznych do eksploatowania filmu, jako producentowi spornego filmu. Co więcej, z tego też powodu, zdaniem producenta, przysługują mu również „wynagrodzenie z tytułu czystych nośników”, stanowiące rodzaj „godziwej rekompensaty” za dozwolone zwielokrotnianie utworów na użytek prywatny. Sąd austriacki rozpatrujący sprawę powziął jednak wątpliwość co do zgodności takiego rozwiązania z prawem UE.[1] Przepisy prawa unijnego wskazują bowiem, że twórcą utworu filmowego jest główny reżyser,[2] co oznacza, że producent nie może nabywać praw do filmu w sposób pierwotny i bezpośredni, z mocy samego prawa. Z drugiej jednak strony Konwencja Berneńska, które stronami są wszystkie Państwa Członkowskie UE, pozwala na takie rozwiązanie.[3] Co więcej, traktat WIPO, którego stroną jest także sama Unia Europejska, nakazuje stosowanie w tym zakresie Konwencji Berneńskiej. Natomiast art. 5 ust. 2 lit. b) dyrektywy 2001/29 nakazuje Państwom Członkowskim zapewnienie „godziwej rekompensaty” właśnie twórcom, nie wtórnym nabywcom praw autorskich i pokrewnych. Z tego też względu austriacki sąd zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału.

W sprawie tej Trybunał stwierdził, że prawa do eksploatacji utworu filmowego przysługują z mocy samego prawa, bezpośrednio i na zasadzie nabycia pierwotnego, głównemu reżyserowi. Państwa Członkowskie UE nie mogą wprowadzić regulacji, zgodnie z którą prawa te przysługują w taki sposób producentowi filmu, nawet powołując się na Konwencje Berneńską, która taką możliwość przewiduje. Nie stoi to jednak na przeszkodzie regulacji krajowej wprowadzającej domniemanie przeniesienia praw do eksploatowania utworu filmowego na producenta. Natomiast prawo do „godziwej rekompensaty” za dozwolone zwielokrotnianie utworu na użytek prywatny przysługuje głównemu reżyserowi filmu (twórcy). Państwa Członkowskie UE nie mogą wprowadzać domniemania przeniesienia tego prawa na producenta.

Wyrok z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C135/10 Società Consortile Fonografici (SCF)

Sprawa dotyczyła włoskiego dentysty – Marca Del Corso, który został pozwany przez włoską organizację zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi – SCF o zapłatę wynagrodzenia za „publiczne udostępnianie fonogramów”. Udostępnianie to miało polegać na odtwarzaniu w gabinecie pozwanego utworów muzycznych, jako tzw. muzyki tła. Z opisu sprawy podanego przez sąd kierujący pytanie prejudycjalne wynikało, że pozwany bronił się twierdząc, że podstawą roszczeń SCF nie mogą być przepisy dotyczące ochrony fonogramów, ponieważ odtwarzana w jego gabinecie muzyka pochodziła z radia, tak więc to nadawca radiowy może ewentualnie odpowiadać z tego tytułu. W sprawie zostało też podniesione, że muzyka w gabinecie dentystycznym jest odtwarzana bezpłatnie, a klienci słuchają jej jedynie „przy okazji” zabiegu i nie mają wpływu na jej odtwarzanie. Co więcej, jego zdaniem, prywatny gabinet dentystyczny nie powinien być traktowany jako „miejsce publiczne”, a więc nie dochodzi w nim do publicznego udostępnienia utworu. Ten ostatni argument przemówił do sądu pierwszej instancji, który oddalił pozew SCF. Ta jednak wniosła apelacje do sądu drugiej instancji. Włoski sąd apelacyjny powziął wątpliwości prawne, które przyczyniły się do skierowania do Trybunału pytania prejudycjalnego. Mianowicie, sąd ten miał wątpliwości co do stosunku aktów prawa międzynarodowego przyznających ochronę artystom wykonawcom i producentom fonogramów[4] do aktów prawa unijnego także regulujących ten obszar[5]. Chodziło o możliwość bezpośredniego stosowania przedmiotowych umów międzynarodowych, a także zbieżność rozumienia pojęcia „publicznego udostępniania” (bądź brak tej zbieżności) w prawie międzynarodowym i prawie unijnym. Oprócz tego sąd włoski wprost zapytał Trybunał czy w niniejszej sprawie mamy do czynienia z „publicznym udostępnieniem” lub „podaniem do publicznej wiadomości” dla celów stosowania art. 3 ust. 2 pkt b) dyrektywy 2001/29 w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (Dz.U. L 167, s. 10) i czy działalność taka daje w przedmiotowym stanie faktycznym producentom fonograficznym prawo do otrzymania wynagrodzenia.

Trybunał uznał, że jednostki nie mogą się wprost powoływać na przedmiotowe umowy międzynarodowe statuujące ochronę twórców, wykonawców i producentów. Abstrahując od faktu, że Unia Europejska nie jest stroną wszystkich z omawianych umów, TSUE wskazał na ugruntowany w orzecznictwie pogląd, że postanowienia umów międzynarodowych mogą znajdować bezpośrednie zastosowanie pod warunkiem, że zawierają jasne i precyzyjne prawa lub obowiązki, które nie są uzależnione – w zakresie ich wypełnienia lub skutków – od wydania kolejnego aktu prawnego. Przedmiotowe umowy międzynarodowe nie spełniają tego warunku, przede wszystkim ze względu na charakter i systematykę tych aktów, która pozbawia je wymaganej jasności i precyzyjności. Co więcej, Trybunał zauważył, że zgodnie z ostatnim motywem decyzji Rady 98/800/WE z dnia 22 grudnia 1994 r., nie można bezpośrednio powoływać się przed sądami unijnymi i krajowymi na traktat ustanawiający WTO oraz załączniki do tego traktatu. Jeżeli natomiast chodzi o zakres pojęcia „publicznego udostępniania”, Trybunał zwrócił uwagę, że powinno ono być w aktach prawa unijnego interpretowane w sposób gwarantujący zachowanie jak najdalej posuniętej zgodności tego terminu z aktami prawa międzynarodowego. Na marginesie warto wskazać, że Trybunał respektuje w tym zakresie nadrzędność norm prawa międzynarodowego i rangę umów międzynarodowych, co skutkuje obowiązkiem interpretowania norm prawa wewnętrznego w zgodzie z normami tych umów (podobnie jak czyni to art. 91 ust. 2 Konstytucji RP) – warto to odnotować, ponieważ Trybunał nie zawsze jest w tej kwestii konsekwentny. W ten sposób TSUE doszedł do przekonania, że nie ma niezgodności w rozumieniu pojęcia „publicznego udostępniania” w odpowiednich przepisach prawa UE oraz prawa międzynarodowego.

Jeżeli zaś chodzi o ocenę czy w omawianej sprawie doszło do „publicznego udostępnienia” lub „podania do publicznej wiadomości” fonogramu dla celów stosowania art. 3 ust. 2 pkt b) dyrektywy 2001/29, Trybunał odwołał się w tym zakresie szeroko do wcześniejszego orzecznictwa. Trybunał stwierdził, że w omawianej sprawie nie dochodzi do udostępnienia utworu „ogółowi ludności”, ponieważ krąg osób równocześnie obecnych w gabinecie pozwanego jest bardzo mocno ograniczony. TSUE przypomniał również, że przy ocenie czy doszło do „publicznego udostępnienia” należy badać czy udostępnienie to miało charakter zarobkowy. W ocenie Trybunału nie miało ono takiego charakteru w omawianej sprawie, ponieważ odtwarzanie muzyki w gabinecie dentystycznym pozostaje samo w sobie bez wpływu na dochody dentysty. W konsekwencji Trybunał uznał, że nie ma tutaj do czynienia z „publicznym udostępnianiem” fonogramu, a co z tym idzie, takie odtwarzanie muzyki nie daje prawa do wynagrodzenia, którego domaga się SCI.

Wyrok z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C162/10 Phonographic Performance (Ireland)

Z omówionym powyżej wyrokiem w sprawie C‑135/10 Società Consortile Fonografici (SCF) warto zderzyć zapadłe w tym samym dniu rozstrzygnięcie Trybunału w sprawie C‑162/10 Phonographic Performance (Ireland) Limited, która to sprawa również dotyczyła rozumienia pojęcia „publicznego udostępniania”, tym razem jednak na potrzeby art. 8 ust. 2 dyrektywy 2006/115/WE w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej. Osią sporu był przepis irlandzkiej ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych, który przewidywał, iż nie stanowi naruszenia prawa autorskiego do utworu muzycznego lub filmowego nadanego drogą bezprzewodową lub kablową, sytuacja w której przedmiotowe utwory są słuchane lub oglądane m.in. przez gości hotelowych, chyba że pobierana jest za to odrębna opłata. Phonographic Performance (Ireland) Limited – spółka zajmująca się zbiorowym zarządzaniem prawami autorskimi oskarżyła Republikę Irlandii o naruszenie prawa UE poprzez wprowadzenie do krajowego porządku prawnego wspomnianej powyżej regulacji. Spółka ta wniosła przeciwko irlandzkiemu Skarbowi Państwa pozew o zapłatę odszkodowania za wprowadzenie tej regulacji. Sąd rozpatrujący sprawę zadał Trybunałowi pytanie prejudycjalne, dążąc do uzyskania odpowiedzi czy osoba prowadząca hotel jest w takiej sytuacji „użytkownikiem udostępniającym publicznie fonogram”, co wiązałoby się z obowiązkiem zapłaty przez taką osobę „godziwego wynagrodzenia”, o którym mowa w art. 8 ust. 2 dyrektywy 2006/115 (obok wynagrodzenia za nadawanie fonogramu, płatnego przez nadawcę).

TSUE orzekł, że hotel, który oferuje klientom odbiór radia i telewizji w oferowanych pokojach, dokonuje „publicznego udostępnienia” fonogramów, a w konsekwencji jest zobowiązany do zapłaty „godziwego wynagrodzenia” wykonawcom i producentom. Trybunał, podobnie jak w omówionej powyżej sprawie C-135/10, powołując się na wcześniejsze orzecznictwo, wskazał, że z „publicznym udostępnianiem” utworu mamy do czynienia, gdy spełnione są następujące warunki: (i) udostępnianie jest działaniem świadomym i celowym, (ii) liczba potencjalnych odbiorców jest nieokreślona i dość znaczna, (iii) udostępnianie ma charakter zarobkowy. Trybunał uznał, że w przypadku hoteli, wszystkie te przesłanki są spełnione. Osoby prowadzące hotele celowo i świadomie udostępniają gościom sygnał telewizyjny i radiowy. Ich usługi skierowane są praktycznie do ogółu ludności, a grupa docelowych klientów jest dość znaczna. Co ważne, Trybunał stwierdził, że udostępnianie gościom radia i telewizji ma wpływ na standard hotelu, cenę pokoi oraz klientelę, która jest podatna na tego typu udogodnienie. Oznacza to, że udostępnianie fonogramów ma w tym przypadku charakter zarobkowy. Trybunał konsekwentnie uznał, że w takiej sytuacji osoba prowadząca hotel jest zobowiązania do zapłaty „godziwego wynagrodzenia”, o którym mowa w art. 8 ust. 2 dyrektywy 2006/115, a Państwa Członkowskie UE nie mogą wprowadzać w tym zakresie wyjątków na zasadzie „użytku prywatnego”.

Wyrok z dnia 2 maja 2012 r. w sprawie C406/10 SAS Institute

Sprawa wynikła na tle sporu pomiędzy amerykańską spółką SAS Institute Inc. („SAS”) a spółką brytyjską World Programming Ltd („WPL”). SAS opracowała system komputerowy do przetwarzania i analizy danych, którego komponentem jest Base SAS umożliwiający pisanie aplikacji w specjalnym języku programowania (język SAS) i uruchamiania ich w celu przystosowania systemu SAS do analizy określonych danych. WPL opracowała natomiast alternatywne oprogramowanie pozwalające na uruchamianie aplikacji (skryptów) napisanych w języku SAS. Stan faktyczny wskazuje, że WPL dokonała tego bez używania kodu źródłowego systemu SAS (w tym Base SAS). SAS pozwała jednak WPL o naruszenie przysługujących jej praw autorskich: nieuprawnione powielenie podręcznika systemu SAS (w zakresie instrukcji-nauki języka programowania: języka SAS) oraz kopiowanie komponentów systemu SAS (w zakresie funkcjonalności: kompilacji skryptu w języku SAS na aplikacje). Brytyjski sąd rozpatrujący sprawę skierował pytanie prejudycjalne do TSUE w celu uzyskania odpowiedzi m.in. na pytanie czy ochrona prawno-autorska programów komputerowych obejmuje także funkcjonalność programu i język programowania.

Trybunał orzekł, że nie stanowi naruszenia prawa autorskiego do programu komputerowego badanie i testowanie funkcjonalności tego programu w celu jej odtworzenia w innym programie komputerowym, napisanym bez dostępu do kodu źródłowego tego pierwszego. Trybunał dał do zrozumienia w omawianej sprawie, że funkcjonalność programu, język programowania czy format plików nie stanowią utworów podlegających ochronie prawa autorskiego (nie są przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze). Warto dodać, że taki pogląd podzielany jest także przez polską doktrynę i orzecznictwo.[6] Natomiast, zdaniem Trybunału, powielenie instrukcji może stanowić naruszenie prawa autorskiego pod warunkiem, że powielana instrukcja nosi znamiona utworu,  czego ustalenie TSUE pozostawił sądowi krajowemu.

Wyrok z dnia 3 lipca 2012 r. w sprawie C128/11 UsedSoft

Przedmiotowa sprawa dotyczyła sporu pomiędzy Oracle International Corp – spółki tworzącej i sprzedającej oprogramowanie baz danych oraz UsedSoft GmbH – spółki zajmującej się odkupywaniem i sprzedażą „używanych” licencji na programy komputerowe. Oracle sprzedawała i udostępniała swoje oprogramowanie za pomocą Internetu. Po wykupieniu licencji program można było pobrać z Internetu na dysk twardy komputera. Licencja ta dawała prawo do nieograniczonego w czasie, niewyłącznego i – co ważne – nieprzenaszalnego prawa do korzystania z oprogramowania na 25 komputerach. UsedSoft rozpoczęła akcję skupywania licencji od bezpośrednich klientów Oracle i sprzedaży tych licencji dalszym odbiorcom. Odbywało się to w ten sposób, że klienci UsedSoft po wykupieniu „używanej” licencji pobierali program z Internetu lub wgrywali go na komputery przy użyciu kopii dostarczonej przez UsedSoft. Spółka ta została pozwana przez Oracle o naruszenie wyłącznego prawa Oracle do trwałego lub czasowego zwielokrotniania programu komputerowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. a) dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/24/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych (Dz.U. L 111, s. 16). Sprawa dotarła do niemieckiego Sądu Najwyższego, który skierował pytanie prejudycjalne do TSUE. Sąd krajowy nie był pewien czy sprzedaż i pobranie programu komputerowego z Internetu stanowi działanie w ramach wyczerpania prawa wyłącznego do dalszej dystrybucji programu, stosownie do art. 4 ust. 2 dyrektywy 2009/24, co oznaczałoby, że działalność UsedSoft nie naruszałaby praw autorskich Oracle. Co więcej, mogłoby to oznaczać, że klienci UsedSoft również nie naruszaliby tych praw, ponieważ wykonywaliby swoje uprawnienie do powielenia programu w celu jego użycia, o którym mowa w art. 5 ust. 1 dyrektywy 2009/24.

Zdaniem Trybunału prawo do dystrybucji oprogramowania zostaje wyczerpane z pierwszą jego sprzedażą na terenie UE również, gdy program jest pobierany z Internetu, a nie tylko, gdy jest sprzedawany na fizycznych nośnikach (CD/DVD). TSUE zaznaczył jednak, że pierwszy nabywca zobowiązany jest dezaktywować swoją kopię programu w przypadku odsprzedaży kupionej licencji. Na poparcie tej tezy Trybunał przytoczył szereg argumentów, odniósł się też do wątpliwości zgłaszanych przez uczestników postępowania. W szczególności wskazał on, że z ekonomicznego punktu widzenia nie ma znaczenia czy program jest udostępniany przez Internet czy sprzedawany na płytach CD. Zasada równego traktowania uczestników rynku sprzeciwia sie w tym wypadku rozróżnianiu sytuacji podmiotów ze względu na techniczny sposób dostawy oprogramowania. W tym kontekście Trybunał zwrócił uwagę na ratio legis zasady wyczerpania prawa do rozpowszechniania utworów chronionych prawem autorskim. Zasada ta ma zapobiegać tworzeniu się barier na rynku, tak aby prawo do rozpowszechniania utworu było ograniczone tylko tyle na ile to konieczne dla ochrony praw własności intelektualnej. Konsekwentnie, TSUE uznał, że dalsi użytkownicy oprogramowania (klienci UsedSoft) są „uprawnionymi nabywcami” kopii programu komputerowego w rozumieniu art. 5 ust. 1 tej dyrektywy 2009/24 i mogą korzystać z przewidzianego w tym przepisie prawa do zwielokrotniania.

 

 


[1] W sprawie tej analizie poddane zostały przepisy dyrektywy Rady 92/100/EWG z dnia 19 listopada 1992 r. w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej (Dz.U. L 346, s. 61), dyrektywy Rady 93/83/EWG z dnia 27 września 1993 r. w sprawie koordynacji niektórych zasad dotyczących prawa autorskiego oraz praw pokrewnych stosowanych w odniesieniu do przekazu satelitarnego oraz retransmisji drogą kablową (Dz.U. L 248, s. 15), dyrektywy Rady 93/98/EWG z dnia 29 października 1993 r. w sprawie harmonizacji czasu ochrony prawa autorskiego i niektórych praw pokrewnych (Dz.U. L 290, s. 9), dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (Dz.U. L 167, s. 10), oraz dyrektywy 2006/115/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej (Dz.U. L 376, s. 28).

[2] Por. w szczególności art. 2 ust. 2 dyrektywy 2006/115/WE.

[3] Por. art. 14 bis ust. 2 lit. b) w zw. z art. 14 bis ust. 3.

[4] Porozumienie w sprawie handlowych aspektów prawa własności intelektualnej (TRIPS),  Konwencja rzymska o ochronie wykonawców, producentów fonogramów oraz organizacji nadawczych, oraz Traktat WIPO o artystycznych wykonaniach i fonogramach (WPPT).

[5] Dyrektywa 2006/115/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. w sprawie prawa najmu i użyczenia oraz niektórych praw pokrewnych prawu autorskiemu w zakresie własności intelektualnej (Dz.U. L 376, s. 28; dyrektywa ta ujednoliciła i uchyliła dyrektywę 92/100), oraz dyrektywa 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 22 maja 2001 r. w sprawie harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (Dz.U. L 167, s. 10).

[6] Por. J. Barta, R. Markiewicz, [w:] J. Barta (red.), „System Prawa Prywatnego. Tom 13. Prawo autorskie”, C.H. Beck, Warszawa 2008, str. 859 i 860.

Chciałbyś skomentować powyższy tekst? Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję:

Logowanie:

Twój e-mail:
Hasło:

Załóż konto:

W trosce o wysoki poziom merytoryczny i naukowy serwisu uznaliśmy, że możliwość komentowania będą mieli tylko zalogowani Użytkownicy. Mamy nadzieję, że to zrozumiesz i że ta drobna niedogodność nie spowoduje, że wycofasz się z zamiaru komentowania. W zamian zyskasz pewność, że teksty Twojego autorstwa nie zaginą wśród anonimowych i nic nie wnoszących komentarzy.
Przeczytaj regulamin » Kliknij, aby założyć konto »
 
Ten tekst nie był jeszcze komentowany.
Możesz być pierwszy.

Ostatnio dołączyli

Ostatnio dodany komentarz

08.10.2018, 12:11
O roszczeniu o podwyższenie wynagrodzenia autorskiego  z art. 44 PrAut nieco więcej w wywiadzie z autorem tego posta w Dzienniku Gazecie Prawnej na przykładzie roszczenia Andrzeja Sapkowskiego. A także ciekawa dyskusja na Twitterze.    Poniżej jego tekst w wersji beta:   Janusz... więcej »

Nasi komentatorzy